Inglot HD – test AKTUALIZACJA

Witajcie,

nabyłam wczoraj drogą kupna dwie długo wyczekiwane przeze mnie rzeczy: podkład HD Perfect coverup oraz puder rozświetlający również z serii HD. Dzisiaj pierwszy raz użyłam obu produktów i w weekend dam znać jak sobie dzisiaj poradziły 🙂

AKTUALIZACJA:

Na wstępie muszę przyznać, że czaiłam się już bardzo długo na podkład HD perfect coverup. Widziałam go wiele razy na makijażowych kanałach chociażby u Maxineczki i zapragnęłam go mieć, jako absolutny must have. Nie ukrywam, że czekałam z zakupem dlatego, bo chciałam skończyć podkład mineralny, którego do tej pory używałam, jak również termin wypłaty miał na to wpływ 😉

Zacznę od opakowania, które mnie zachwyciło, poza pompką, która zapewnia higieniczne dozowanie produktu, w dokładnie takiej ilości jaka jest potrzebna, to w końcu ktoś wymyślił opakowanie (system airless), które pozwoli zużyć produkt do końca, dosłownie do ostatniej kropli. Cena kosmetyku to 75 zł, ale poza cechami, które sprawiają, że warto go kupić, o których powiem za chwilę, duża pojemność – 35ml- też robi swoje i jak najbardziej do mnie przemawia. Wybrałam odcień 71, czyli najjaśniejszy spośród 8 dostępnych kolorów.

WP_20150303_002

W dzień testu przygotowałam rano twarz, tak jak codziennie: umycie twarzy letnią wodą, dokładne przemycie płynem micelarnym (aby zmyć ewentualne pozostałości po kremie na noc), krem nawilżający i krem pod oczy. Juz podczas aplikacji pojawiło się pierwsze WOW! Podkład ma niesamowitą konsystencję, wydawać by się mogło, że produkt mocno kryjący będzie ciężki i toporny, a okazuje się, że jest lekki i cudownie się rozprowadza zarówno pędzlem (flat topem) jak i palcami.  Przy aplikacji palcami należy pamiętać o sposobie aplikacji, to znaczy nie rozcierać go kolistymi ruchami (zmniejszamy wówczas właściwości kryjące kosmetyku), a raczej wklepywać. Podkład ten doskonale stapia się ze skórą i chociaż jest to sformułowanie często nadużywane przez producentów, w tym przypadku jest jak najbardziej prawdziwe. Pomimo bardzo mocnego krycia i solidnego matu, podkład nie tworzy efektu maski.
Podkład nałożyłam około 7:15 i w ciągu dnia, około 13, musiałam użyć bibułki matującej, bo zaczęłam lekko błyszczeć na czole. Poza tym kompletnie nic się z nim nie działo przez cały, długi dzień. Całość makijażu wykończyłam sypkim pudrem rozświetlającym również z serii HD Inglota. Wybrałam odcień 43 (z żółtym pigmentem), ze względu na zaczerwienienia, które bardzo mnie lubią, zwłaszcza w okolicy nosa. Zdecydowałam się na puder rozświetlający, ponieważ nie zawiera ordynarnych drobinek, zahaczających o brokat. Produkt rozświetla skórę, ale bardzo subtelnie, dzięki czemu wygląda świeżo i promiennie. Zdecydowałam się na rozświetlający puder, ponieważ mat zapewnił mi już podkład. Przez cały dzień makijaż nie przemieszczał się, nie ścierał, pomimo tego, że siedząc w pracy przy biurku często podpieram się ręką dotykając twarzy.

WP_20150303_001

 

Wytarł się odrobinę jedynie w okolicy nosa, ponieważ dosyć często używałam chusteczki (dopadają mnie powoli wiosenne uczulenia). Z obydwu produktów jestem bardzo zadowolona,jednak w przypadku podkładu radzę uważać i dobrze nawilżać skórę twarzy. Zrobiłam dzisiaj próbę bez kremu nawilżającego i przed pilingiem i niestety po około 3 godzinach bardzo podkreślił suche skórki, chociaż zaraz po aplikacji wszystko wyglądało idealnie. Oczywiście po zrobieniu pilingu i posmarowaniu twarzy kremem wszystko jest w jak najlepszym porządku. Reasumując, jestem zadowolona i kupię go ponownie. Może wydawać się, że cena 75 zł jest wysoka, ale za to co otrzymujemy w zamian, to według mnie nie dużo. Myślę też, że będzie bardzo wydajny, ale o tym przekonam się za jakiś czas i na pewno dam znać. Obiecuję jutro dorzucić zdjęcia 🙂 a tymczasem życzę dobrej nocy 🙂

 

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: 
WAŻNA AKTUALIZACJA DLA POSIADACZEK CERY TŁUSTEJ

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Inglot HD – test AKTUALIZACJA

    • Tečaj izrade sapuna meni je predstavljao prozorčić u jedan potpuno mi nepoznat svijet − aromaterapiju. Nevjerojatno je da stvari za koje mislimo da ih moramo kupiti zapravo možemo načiniti sami, i to tako da budu bolje i kvalitetnije, a da je sam postupak njihove izrade pri tome iznimno jeSadstnvan.ordačan pozdrav,Dejana Šćuric

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s