Pielęgnacja twarzy olejami

Na początku grudnia zeszłego roku pisałam Wam wstępnie o pielęgnacji twarzy olejami i dziś, po 5 miesiącach stosowania, uznałam, że najwyższa pora podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Jeżeli jesteście ciekawe czy u mnie ta metoda się sprawdziła i czy mam zamiar kontynuować, zapraszam do lektury.

oils-740177_640

 

Jak już wiecie z poprzedniego wpisu używam obecnie mieszanki oleju ze słodkich migdałów, avocado i rycynowego. Wszystkie oleje i bardzo wygodną buteleczkę z pompką kupiłam TUTAJ .

WP_20150103_001

Oczywiście wybór olejów też nie jest bez znaczenia, ja ten mój pierwszy wybór skopiowałam od Katosu, której filmik zachęcił mnie do tego typu pielęgnacji, ale gdy wykończę moje olejki (tak, od 5 miesięcy te same) mam w planach już zakup innych. W między czasie wykonałam poszukiwania na własną rękę i znalazłam dużo informacji na temat olejów, które będą najlepsze dla mojej skóry.
Poniżej przedstawiam proponowane oleje, które najlepiej się sprawdzają przy poszczególnych rodzajach cery:

CERA TŁUSTA/TRĄDZIKOWA/MIESZANA:
jojoba, słonecznikowy, abisyński, arganowy, konopny, lniany, sojowy, z czarnuszki siewnej, z krokosza barwierskiego, z nasion bawełny, z nasion malin, z nasion truskawki, z owoców róży, z róży piżmowej, z pachnotki, z nasion czarnej maliny, zielonej kawy, z pestek arbuza, z pestek bzu czarnego, z wiesiołka, monoi, jeżynowy, winogronowy.

CERA SUCHA ORAZ DOJRZAŁA:
 awocado, kokosowy, masło shea, lniany, makadamia, z kiełków pszenicy, jojoba, lnianki siewnej, abisyński, z męczennicy, z nasion baobabu, z nasion czarnej porzeczki, z nasion malin, z nasion papai, z nasion truskawki, z ogórecznika lekarskiego, z orzecha włoskiego, z orzechów laskowych, z pachnotki, z pestek arbuza, z pestek bzu czarnego, z pestek dyni, z pestek śliwki, z rokitnika, z wiesiołka, z nasion czarnej maliny, z zielonej kawy, z pestek moreli, ze słonecznika, ze słodkich migdałów, macerat, monoi, z opuncji figowej, z amarantusa.

Oczywiście są to tylko propozycje przygotowane na podstawie stosunku zawartości kwasów tłuszczowych w olejach (skóra ze skłonnością do zapychania powinna dostawać olej z najmniejszą zawartością kwasów tłuszczowych) i u mnie na przykład, chociaż mam cerę tłustą, olej ze słodkich migdałów świetnie się sprawdził. Tak więc nie ma reguły.

Ale do rzeczy- jak wygląda moja pielęgnacja olejami? 
Przede wszystkim używam mojej mieszaniny olejów do demakijażu bez zmywania ‚wstępnego’ mleczkiem czy płynem micelarnym- zapewniam, że jest to zupełnie zbędne i nawet ja się przekonałam, gdzie zawsze  poza demakijażem wykonanym w tradycyjny sposób, myłam jeszcze twarz, aby mieć poczucie czystej i odświeżonej skóry. Na dzień dzisiejszy pielęgnacja olejami sprawdza się doskonale i mi wystarcza. W pierwszej kolejności myję ręce, następnie aplikuję 1 – 2 pompki olejków, rozcieram je w dłoniach i dokładnie wmasowuję w całą twarz (oprócz oczu- do usuwania tuszu z rzęs używam płynu micelarnego). W momencie, gdy cała twarz jest dokładnie pokryta mieszaniną, nakładam na twarz mały ręcznik wcześniej zmoczony w gorącej wodzie. To bardzo ważne, aby ręcznik, był gorący/ciepły, ponieważ pod wpływem ciepła pory otwierają się, dzięki czemu łatwiej jest oczyścić dokładnie całą twarz, a ponadto wszystko co dobre w olejkach ma szansę realnie zadziałać na naszą skórę. Ten ciepły ręcznik trzymam na twarzy przez kilka minut, a następnie ruchem ścierającym zbieram za pomocą ręcznika rozpuszczony przez olej makijaż. Potem płuczę ręcznik dokładnie w ciepłej wodzie i powtarzam czynność. Po zakończonym demakijażu spłukuję twarz chłodną wodą i zmywam na koniec tusz z rzęs za pomocą mojego ulubionego płynu micelarnego. Na koniec wklepuję krem pod oczy i krem na noc, o których niebawem zamierzam Wam opowiedzieć oczywiście.

Jakie są moje odczucia, po blisko 5-miesięcznym stosowaniu?

Mówiąc krótko: bardzo pozytywne. Przyznam szczerze, że nie sądziłam, że demakijaż mieszaniną kilku olejków, będzie w stanie zastąpić „tradycyjne szorowanie” czy to wodą i żelem do mycia twarzy czy mleczkiem lub płynem micelarnym- no i na szczęście pomyliłam się. Moja skóra jest wyraźnie lepiej nawilżona, a co za tym idzie w ciągu dnia nie wytwarza tak dużo sebum, powiedziałabym, że unormowała się ta kwestia. Pory są mniej widoczne (regularnie robię sobie dodatkowo parówki ziołowe, aby pory dokładnie oczyścić, ale o tym innym razem), a cera uspokoiła się, znaczniej mniej obszarów twarzy jest zaczerwienionych, a skóra ma bardziej jednolity odcień. Oczywiście zaczerwienienia nadal występują (u mnie najbardziej w okolicach nosa), ale nie są tak rażąco czerwone. Rzadziej pojawiają się jakieś wypryski, a skóra jest bardziej sprężysta i miękka. Polecam pielęgnację twarzy tą metodą, u mnie się sprawdziła i już szykuję się do zakupu następnych olejków. Tym razem będzie to olejek arganowy, z nasion czerwonej maliny i z nasion truskawki.

Ciekawa jestem czy któraś z Was stosuje również pielęgnację olejami? Pod pierwszym wpisem na ten temat pojawił się komentarz Marii, że u niej akurat ta metoda nie do końca się sprawdziła- a jak jest z Wami? Znacie? Stosujecie? Za jakiś czas będę też pewnie pisała o olejowaniu włosów, którego również jestem fanką, ale to już na pewno będzie osobny długi wpis 🙂 Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę słonecznego weekendu- łapcie witaminę D na słoneczku 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s