Catrice czy Bell? Porównanie paletek korektorów

Jakiś czas temu pisałam Wam, że przygotowuję test dwóch bardzo podobnych paletek korektorów- Catrice Allround Concealer oraz Bell Hypoallergenic Skin Camouflage – i dzisiaj jestem gotowa, żeby przybliżyć Wam te dwa produkty.

WP_20150730_002WP_20150730_001

Zacznijmy od kilku faktów, które rzucają się od razu w oczy- przede wszystkim opakowanie, pojemność, pigmentacja, konsystencja i cena. Zatem przejdźmy od razu do rzeczy:

Paletkę z Catrice otrzymujemy w prostokątnym opakowaniu z przezroczystego plastiku, o pojemności 6 g, a do dyspozycji mamy pięć mocno napigmentowanych korektorów o bardzo kremowej i gęstej konsystencji. Taki zestaw kupiłam w drogerii internetowej za 14,90 zł.

Bell natomiast oferuje nam okrągłą paletkę z czarnego, błyszczącego plastiku o pojemności 12 g. W środku znajdziemy cztery korektory o znacznie słabszej pigmentacji w pastelowej kolorystyce i również kremowej, ale bardziej zwartej konsystencji. Produkt kupiłam w Rossmannie za 19,99 zł.

Jeśli chodzi o aspekty wizualne, to opakowania obu produktów trafiają w mój gust, są estetyczne i proste, niestety niezbyt trwałe. Obie paletki zaliczyły już upadek na płytki w łazience i z obu odpadły kawałki plastiku. Jedyne czego mi brakuje to lusterko, ale z tym udogodnieniem wiązała by się również wyższa cena.

Jeżeli chodzi o kolory, które mamy do dyspozycji w obu paletkach to:

– zielony służy do maskowania zaczerwnienień
– czerwony (w przypadku Bell nazwałabym go łososiowym) służy do maskowania cieni pod oczami w odcieniu niebieskim/fioletowym
– beżowy (w różnych stopniach jasności) służy do maskowania niedoskonałości skóry

Tak jak wspomniałam na początku różnica w pigmentacji obu produktów jest wręcz kolosalna, co spróbuję przedstawić na zdjęciach poniżej. Zdjęcie po lewej wykonane w świetle łazienkowym, zdjęcie po prawej wykonane w świetle dziennym. Na górze dłoni przedstawiam kolorystykę paletki Catrice, a na dole Bell.

WP_20150819_008
WP_20150819_009

 

 

 

 

 

 

 

Korektory z Catrice są tak mocno napigmentowane, że czerwony z powodzeniem mógłby udawać pomadkę do ust- szczerze mówiąc niezbyt przypadło mi to do gustu, ponieważ maskowanie cieni pod oczami własnie tym korektorem wymaga potem nałożenia jasnego beżu lub zmieszania tych dwóch odcieni. Niestety uważam to za minus, ponieważ skóra pod oczami jest na tyle cienka i delikatna, że ostatnia rzecz, której jej trzeba to dwie warstwy, co by nie mówić, ale jednak ciężkiego produktu. Podobnie rzecz się ma z kolorem zielonym, który jest tak mocno zielony, że trzeba naprawdę bardzo się postarać, aby po zakamuflowaniu zaczerwienienia zakryć zielony placek na skórze. Dodatkowo szykuje się kolejny minus dla paletki Catrice- najciemniejszy odcień beżu jest niemalże brązowy- niestety nie widzę dla niego zastosowania w naszym klimacie- jest to ewidentnie korektor dla osoby o ciemnej skórze lub takiej, która mocno przesadziła z opalaniem. Jak dla mnie jest on zupełnie zbędny i traktuję ta paletkę, tak jakbym miała do dyspozycji 4 korektory.

Jeśli zaś chodzi o pigmentację paletki korektorów z Bell, to jest ona znacznie łagodniejsza i bardziej pastelowa. Zdjęcia nie do końca oddają jej rzeczywistą kolorystykę, zwłaszcza kolor zielony wygląda odrobinę turkusowo, ale w rzeczywistości wyglądają dobrze. Dużą zaletą tej paletki jest odcień różowy/łososiowy- nie dość, że dzięki czerwonym pigmentom jestem w stanie kompletnie zamaskować moje cienie pod oczami to nie muszę, tak jak w przypadku Catrice, nakładać w to miejsce beżowego korektora. Zazwyczaj przed zagruntowaniem korektora pudrem, nakładam odrobinę lekkiego korektora rozświetlającego, ale to bardziej mój kaprys niż konieczność, ponieważ różowy korektor z Bell poza kamuflażem, zapewnia też całkiem ładne rozświetlenie. Za to duży plus.

Na zdjęciach poniżej zobaczycie jak wyglądały okolice moich oczu przed nałożeniem korektorów (zdjęcie po lewej) i po (zdjęcie po prawej). Przed aplikacją nałożyłam na całą twarz lekki krem BB Bell Hypoallergenic (również pod oczami i na powieki), a zaaplikowany kamuflaż utrwaliłam sypkim pudrem rozświetlającym HD z Inglota w odcieniu 43.  Brwi nieumalowane, podobnie jak rzęsy, ale nie chciałam, aby cokolwiek odwróciło uwagę od przedmiotu mojego testu 😉

Dodaj tytuł
Przed nałożeniem korektorów

 

WP_20150819_006
Po lewej korektor z Bell, po prawej Catrice

 

 

 

 

 

Jak widać cienie zostały zamaskowane, jednak efekty końcowe różnią się. Jestem bardziej zadowolona z kamuflażu, który wykonałam korektorem Bell, ponieważ oprócz ukrycia cieni uzyskałam również ładne rozświetlenie. Korektor z Catrice także poradził sobie z zamaskowaniem cieni, jednak zmuszona byłam nałożyć dodatkową warstwę beżowego korektora, aby ukryć prześwitującą upiorną czerwień no i niestety nie ma mowy o żadnym rozświetleniu.
W przypadku obu produktów, pomimo precyzyjnego zagruntowania pudrem sypkim, kosmetyk zbiera się w drobnych zmarszczkach i załamaniach- na pewno jest to wada, ale przy produkcie o takiej konsystencji, nie jest to duże zaskoczenie. Zresztą korektor zbierający się w załamaniach dosyć łatwo kontrolować i „ujarzmiać” w ciągu dnia, więc nie jest to jakiś wielki problem dla mnie. Oczywiście nadal widoczna jest tzw. „dolina łez”, ale z tym zazwyczaj radzę sobie w taki sposób, że nakładam na koniec korektor rozświetlający (najczęściej Lumi Magiquez Loreal) i kieruję się do dołu tworząc trójkąt którego wierzchołki stanowią wewnętrzny kącik oka, zewnętrzny kącik oka oraz płatek nosa. Nie da się oczywiście w ten sposób pozbyć tego zagłębienia, ale jest to przydatna optyczna sztuczka.

Jeśli chodzi zaś o odcień zielony, który służy do kamuflowania wszelkiego rodzaju czerwonych przebarwień zaprezentuję Wam jak poradziły sobie oba produkty na mojej bliźnie, którą „poznałyście” przy okazji recenzji kremu BB z Bell.

1 bez 2 catrice 3 bell
Od lewej widzimy bliznę bez użycia żadnego produktu, kolejno zielony i beżowy korektor z Catrice, a następnie Bell.
Jak widać czerwony kolor został skutecznie zniwelowany przez oba zielone korektory, w mojej opinii lepiej znowu poradził sobie Bell. Nie do końca udało mi się to uchwycić, ale na żywo efekt był bardziej zadowalający w drugim przypadku.

Jeśli chodzi o trwałość tych produktów, to jest ona bardzo podobna. W obu przypadkach produkt dobrze trzyma się w miejscu aplikacji, nie przesuwa się, ani ściera- to duży plus. Oczywiście należy pamiętać, aby zawsze utrwalić korektor nałożony pod oczami sypkim pudrem, a ewentualny nadmiar pudru usunąć puszystym pędzelkiem. Najłatwiej uzyskać trwały efekt delikatnie „wciskając” miękkim, puszystym pędzelkiem puder w miejsce, gdzie chcemy zagruntować nałożony wcześniej korektor. Do tego celu używam pędzla Hakuro H22. Natomiast do precyzyjnego nałożenia korektora używam pędzelka Hakuro H60 (zawsze na koniec wklepuję go delikatnie palcem).

Reasumując, gdybym miała wybrać jedną z tych dwóch paletek zdecydowałabym się na Bell, głównie ze względu na odcienie, ale również fakt, że każdy z nich na pewno wykorzystam i żaden się nie zmarnuje. Dodatkowo plusem jest większa pojemność produktu i bardziej odpowiadająca moim potrzebom konsystencja- w obu przypadkach jest kremowa, jednak w przypadku Catrice mam wrażenie, że jest nieco tłusta i cięższa niż w przypadku Bell- być może się mylę, ale takie jest moje odczucie. Myślę, że paletkę z Catrice również wykorzystam i kiedyś ją zużyję, ale nie jest to zakup, który bym powtórzyła. W moim subiektywnym teście wygrywa Bell.

Jestem ciekawa Waszych odczuć i opinii dotyczących tych dwóch paletek? Jeśli miałyście okazję je wypróbować (bądź tylko jedną z nich) dajcie proszę znać w komentarzu. No i oczywiście jeśli możecie polecić jakąś inną paletkę/ zestaw korektorów do zadań specjalnych, chętnie wypróbuję nowości 🙂

Reklamy

7 uwag do wpisu “Catrice czy Bell? Porównanie paletek korektorów

  1. Nie miałam żadnego z proponowanych przez Ciebie korektorów, ale widzę, że muszę się im bliżej przyjrzeć:) Fajnie, że zrobiłaś tak dokładną recenzję. Super, wielkie dzięki:)

  2. Nie miałam żadnego z nich, ale pod Twojej recenzji bardziej jestem skłonna inwestować w Bell…choć kusi mnie zamówienie sobie korektora z Make UP Revolution 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s