Beauty Blender

Witam Was kochane w Nowym Roku!

Zrobiłam długą przerwę, ale przez przygotowania do Świąt i próbę pogodzenia ich z chodzeniem do pracy nie udało mi się znaleźć czasu na nic ponad to. Już po piętach depczą mi ulubieńcy grudnia i ulubieńcy ubiegłego roku, a dzisiaj chciałam Wam przedstawić Beauty Blender, który zapewne wyląduje w obu wpisach, o których wspomniałam 🙂

WP_20151228_002

Znowu okazało się, że mój ukochany słucha mnie uważnie, nawet, gdy opowiadam o rzeczach dla mnie interesujących, a dla niego już niekoniecznie 🙂 Pod choinką znalazłam mój wymarzony Beauty Blender i powiem Wam, że byłam zszokowana, że gdzieś tam zarejestrował, gdy o nim mówiłam, że bardzo chciałabym go mieć. Ale dziś nie o moim (przyszłym) mężu, ale o tej magicznej gąbeczce.

Jestem pewna, że nie muszę tego narzędzia jakoś szczególnie przedstawiać, bo na pewno o nim słyszałyście lub być może również go używacie. Zacznijmy jednak od początku: po co to? jak tego używać? jak to umyć?

Tutaj posłużę się opisem ze strony Sephora:

„Odkryj różową gąbkę, która podbiła Amerykę! Ten kultowy produkt o oryginalnym kształcie jajka gwarantuje równomierną aplikację makijażu cery.

Produkt Beauty Blender niezbędny do wykonania idealnego makijażu. Spróbujesz i już się z nią nie rozstaniesz.

Jak używać ?
Beautyblender®, stosowana przez wszystkich makijażystów, nasącza się i rozprowadza na skórze podkład, rozświetlacz lub korektor dając ultra naturalny efekt. Delikatny i komfortowy materiał sprawia, że gąbka dokładnie rozprowadza produkt na twarzy.
Wąska końcówka umożliwia wykonanie makijażu specyficznych stref twarzy, takich jak kontur oka,usta czy skrzydełka nosa .
Jest idealna do konturowania i rzeźbienia twarzy”

Moje pierwsze wrażenia mogę opisać tylko w jeden sposób: WOW!!! 🙂
Beauty Blender przed użyciem należy zmoczyć, wówczas zwiększa on swoją objętość prawie dwukrotnie, co spróbowałam przedstawić na zdjęciach poniżej. Towarzyszą mu standardowej wielkości tusz to rzęs i puder, żeby pokazać jak niewielkich rozmiarów jest ta gąbeczka przed zmoczeniem:

WP_20151228_003

WP_20151228_004

Gdy Beauty Blender jest już zmoczony, a nadmiar wody odciśnięty wystarczy wycisnąć podkład na dłoń i można przystąpić do jego aplikacji. Przy pomocy tej gąbeczki używamy tylko ruchów stemplujących, nie rozcieramy nim produktu, nie próbujemy rozsmarować go. Aplikacja na mokro jest bardzo przyjemna, a efekt powalający.  Dolną częścią jajka stemplujemy podkład na policzkach, brodzie i nosie, a tej wąskiej, przypominającej stożek możemy użyć w trudno dostępnych miejscach twarzy, takich jak okolice pod oczami czy skrzydełka nosa.
Nie byłabym sobą, gdybym na na pierwszy strzał nie wzięła najtrudniejszego w aplikacji podkładu jaki posiadam, czyli Revlon Color Stay. Nigdy w życiu nie udało mi się zaaplikować tego produktu tak perfekcyjnie, bez żadnych smug czy plam. Za pomocą Beauty Blendera rozprowadziłam go równomiernie bardzo cienką warstwą, a tam gdzie to było konieczne dołożyłam kolejną, aby uzyskać mocniejsze krycie.
Beauty Blender jest niesamowicie miękki i elastyczny, a jego porowata struktura zapewnia na prawdę perfekcyjne rozprowadzenie każdego produktu. Poza Revlon Color Stay użyłam Beauty Blendera do aplikacji podkładu Lancome, Bell, Avon, różnych kremów BB, korektorów itd. Przy każdym z nich aplikacja to bajka. Próbowałam różnych tańszych „zamienników” Beauty Blendera, ale żaden nie jest nawet w połowie tak dobry. Większość jest twarda, zjada podkład w niemiłosiernych ilościach i tworzy nieestetyczne plamy i smugi. W przypadku Beauty Blendera nie ma o tym mowy. Jest niesamowicie miękki, zjada podkład, ale oddaje go w całości, dzięki niemu każdy podkład niezależnie od jakości idealnie stapia się z cerą. Reasumując jestem nim zachwycona 🙂
Poza tymi wszystkimi plusami, które wymieniłam, muszę wspomnieć o jeszcze jednym, bardzo istotnym: aplikacja każdego, podkreślam KAŻDEGO podkładu nie zajmuje mi dłużej niż minutę! 🙂 Jego cena to 69 zł i przy odpowiednim użytkowaniu powinien być zdatny do użycia przez 3 do 6 miesięcy. Moim zdaniem, po wypróbowaniu go, jest wart swojej ceny. Nie wiem dokładnie z jakiego tworzywa jest wykonany, ale daje niesamowite efekty. Nie uzyskacie ich pędzlem czy paluszkami lub zwykłą lateksową gąbeczką, po prostu nie ma takiej możliwości 😉
Jeśli chodzi o czyszczenie, to jest do niego dedykowany płyn, ale ja czyszczę go mieszaniną olejków, którymi usuwam makijaż, a na koniec mydełkiem antybakteryjnym lub delikatnym szamponem dla dzieci i też jest z nim wszystko ok. Fajne jest to, że dzięki temu, że używa się go na mokro wystarczy wyczyścić go tuż przed użyciem, zwłaszcza, że nie zajmuje to dużo czasu.

Tak jak wspomniałam wcześniej zakochałam się w Beauty Blenderze  i nie wyobrażam sobie już bez niego wykonywania codziennego makijażu 🙂 Bardzo gorąco Wam go polecam i jestem ciekawa Waszych opinii na jego temat.

Advertisements

7 uwag do wpisu “Beauty Blender

  1. […] Fenomenalny produkt i już teraz dla mnie niezbędny. A więcej na jego temat możecie przeczytać w moim poprzednim wpisie. Jeszcze raz bardzo Wam go polecam, szczególnie jeśli aplikacja jakiegoś podkładu czy korektora […]

  2. Nie jestem jakoś za tym beauty blenderem, może dlatego, że większość kosmetyków po prostu aplikuję palcami:) Ale pozazdrościć (przyszłego) męża, że tak idealnie trafił z prezentem 🙂

  3. Sporo już słyszałam o Beauty Blenderze, ale jeszcze nigdy nie trafił w moje ręce. Po Twojej recenzji jestem już przekonana, że chciałabym go przetestować. Muszę więc zacząć głośno o nim mówić w obecności mojego męża skoro Ci nasi mężczyźni tak dobrze czytają między wierszami 😉 Szczególnie zachęcił mnie fakt, że tak dobrze radzi sobie z podkładem Revlon Color Stay. Myślałam, że tylko ja mam z nim takie problemy. Rozprowadza się ciężko, ale jego trwałość jakoś nie pozwala mi się z nim rozstać. Mam nadzieję, że i mi Beauty Blender ułatwi aplikację 🙂

    • Ja właśnie największe nadzieje, które pokładałam w Beauty Blenderze wiązałam z aplikacja Revlon Color Stay, bo jest to podkład, który sprawia mi duże trudności. Owszem, nie wyobrażam sobie, aby go mogło zabraknąć w mojej kosmetyczce, ale jego aplikacja to zawsze był koszmar i zawsze wychodziło jakoś nie tak. Myślę, że i Tobie ułatwiłby życie i wpsółpracę z Revlon Color Stay 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s