Evree Max Repair Regenerujący krem do stóp

Zacznę bez zbędnych ceregieli: znalazłam ideał! 🙂 Jest to najlepszy krem do stóp, jakiego miałam okazję używać i na chwilę obecną nie ma produktu, który mógłby zastąpić regenerujący krem do stóp od Evree.

WP_20150724_017
Opis producenta

„Regenerujący krem do stóp do bardzo suchej i szorstkiej skóry. Rezultat: Zaraz po zastosowaniu skóra będzie intensywnie nawilżona, bardziej elastyczna i aksamitna w dotyku. Po regularnym kilkudniowym stosowaniu pozbędziesz się uczucia spierzchniętej i szorstkiej skóry. Formuła kremu: Składniki aktywne alantoina, d-pantenol i proteiny jedwabiu błyskawicznie wygładzają, nawilżają i regenerują skórę. Dzięki zawartości wosku pszczelego i urea stopy są niezwykle miękkie, gładkie i zadbane. Zawarty w kremie naturalny lawendowy olejek eteryczny ma działanie bakteriobójcze i grzybobójcze, łagodzi podrażnienia oraz działa odświeżająco. Przebadany dermatologicznie.”

Krótko podsumuję: to wszystko prawda! 🙂

Opakowanie

Krem dostępny jest w miękkiej tubce o pojemności 75 ml. Małe, poręczne i dzięki zatrzaskowi zamiast zakrętki, bardzo wygodne w użyciu.

Zapach i konsystencja

Krem ma delikatny zapach lawendy, a jego konsystencja jest nieco bardziej zwarta niż na przykład balsam do ciała. To o czym muszę wspomnieć i pisze o tym równiez producent na opakowaniu- krem ma bardzo wydajną formułę, dzięki czemu wystarczy wycisnąć niewielką ilość kremu (wielkości orzecha laskowego), aby wysmarować całą stopę ze wszystkich stron. Produkt bardzo łatwo się rozprowadza i dosyć szybko wchłania.

Działanie

Krem Max Repair intensywnie nawilża, regeneruje i zmiękcza skórę. Naprawdę już po pierwszym użyciu efekty są widoczne i odczuwalne, a przy stosowaniu 2 razy dziennie, już po tygodniu widzę w jak dobrym stanie są moje stopy. Miękkie, gładkie i bardzo zregenerowane. Dodatkowo olejek lawendowy zawarty w kremie odświeża i działa bakteriobójczo, za co ogromy plus. Kupuję kremy do stóp niemalże nałogowo, bo nigdy nie jestem dostatecznie zadowolona z ich stanu, ale na ten moment dosyć kupowania co popadnie- znalazłam produkt idealny i dla uzupełnienia dokupię również peeling do stóp z tej serii. Wszystkie inne niedokończone kremy, maski, balsamy do stóp wkładam między bajki- ten jest dla
mnie rewelacyjny i jestem bardzo zadowolona z tego zakupu.

Cena

Krem kupiłam w Rossmannie za około 7 zł, obecnie również jest na niego promocja i kosztuje 6,99 zł (do 30.07.2015). Cena regularna jest niewiele wyższa (9,49 zł).

Reasumując

TAK! TAK! i jeszcze raz TAK! 🙂 Jest to kolejny produkt z Evree, który dosłownie wzbudza mój zachwyt, w najbliższym czasie będę również pisała o balsamie do ciała oraz kremie do rąk (oba produkty z tej serii w niebieskich opakowaniach). Mam nadzieję, że się na niego skusicie, bo naprawdę warto 🙂

Reklamy

Perfecta SPA – domowy manicure

Hej dziewczyny 🙂 Dzisiaj miałam beznadziejny dzień- od samego rana byłam poirytowana dosłownie wszystkim, cały dzień w pracy nie do zniesienia, w domu do zrobienia na obiad pyszne penne z czerwonym pesto i tutaj niespodzianka godna całego dnia- blender pozostawiony w garnku z pesto wywalił się i zapaprał całą kuchnię czerwona pastą, potem rozsypany na całą kuchnię makaron, a na koniec wisienka na torcie: docieram na fitness, otwieram torbę i … okazuje się, że mój bidon z wodą otworzył się zalewając wszystko! Więc na pocieszenie kupiłam mój ulubiony zabieg regenerujący do dłoni z Perfecty i piwko 🙂 Jak się domyślacie, opowiem Wam o tym pierwszym.

WP_20150420_002
To, co przede wszystkim lubię, to forma podania- produkt dostajemy w podwójnej saszetce jednorazowego uzytku. W pierwszej części mamy szafirowy peeling do rąk, a w drugiej maskę-serum i wszystko to w bardzo przyjemniej cenie- niespełna 1,50 zł. Ja kupuję ten zestaw w Auchan, ale podejrzewam, że nie ma większego problemu z dostępnością,a i cena będzie zbliżona.

Peeling, jak zapewnia producent, zawiera sproszkowany szafir, ciekłą parafinę, masło ze skórki pomarańczowej, glicerynę i alantoinę. Przyznam od razu bez bicia- nie wiem, nawet nie spojrzałam na skład 🙂 (ach! jak profesjonalnie z mojej strony).

Produkt jest biały, w konsystencji przypomina krem, zdradzają go tylko dobrze wyczuwalne drobinki złuszczające.

WP_20150420_005
Produkt nakładamy na mokre dłonie i masujemy przez około 5 minut.

WP_20150420_004

Ponieważ saszetka ZAWSZE urywa się krzywo, bardzo łatwo dostać się do środka i wykorzystać cały kosmetyk. Ścieranie jest mocne, konkretne- takie jak lubię najbardziej, skóra po tym peelingu jest idealnie gładka i przyjemna w dotyku. Bardzo lubię zapach tego produktu- słodki z wyczuwalną nuta pomarańczy- długo utrzymuje się na dłoniach, co uważam za plus, ale wiadomo- jest to kwestia bardzo indywidualna.

Serum- maska, jest z kolei produktem, co do którego za każdym razem mam mieszane uczucia, ale o tym za moment. Pachnie dokładnie tak samo jak peeling, tworząc z pierwszym produktem spójną całość. Ma konsystencję przypominającą lekkie mleczko do ciała.

 

WP_20150420_007

Tak, wiem, na zdjęciach oba produkty wyglądają identycznie i rzeczywiście tak jest- peeling od maski odróżnimy tylko dzięki drobinkom ścierającym. Maskę rozprowadzamy na dłoniach i pozostawiamy na około 15-20 minut, pozostały produkt należy wsmarować w dłonie … i tutaj zaczynają się moje mieszane uczucia. I nie chodzi o to, że parafinowego produktu nie da się ot tak wsmarować i długo pozostawia śliską warstwę na skórze. Najbardziej drażni mnie to, że maska robi się klejąca wraz z upływającymi minutami i efekt jest taki, że, gdy wchłonie się całkowicie (po upływie nieskończoności) idę spłukać ręce wodą, bo ta lepkość jest dla mnie nie do zniesienia.

WP_20150420_003

Reasumując

Bardzo lubię ten zabieg regenerujący z Perfecty, peeling uwielbiam, maskę lubię do momentu wysychania. Nie jest to pierwszy raz kiedy kupuję ten zestaw i pewnie kupię go jeszcze nie raz. Dłonie są bardzo miękkie, dobrze przygotowane na dalsze zabiegi (usuwanie skórek, piłowanie paznokci itd. ), pięknie pachną i są gładkie. Lepkość maski jest drażniąca, ale coś jednak sprawia, że kupuję ten produkt w kółko i używam minimum raz w tygodniu. Cena jest bardzo niska, więc zachęcam Was do wypróbowania tego kosmetyku i podzielenia się wrażeniami. Ja na pewno kupię szafirowy peeling  i maskę jeszcze nie raz i ten jeden minus nie ma dużego wpływu na moją końcową opinię o produkcie.

Zakupowo w Rossmannie

Dzisiaj będzie króciutko, chciałam Wam tylko przedstawić co fajnego wczoraj upolowałam w Rossmannie 🙂 A polowałam natchniona recenzjami na Waszych blogach 🙂 I tym sposobem kupiłam:

1. Maskę do włosów z Alterry (aloes i granat)
Akurat trafiłam na promocję za 5,99 zł, więc chytrze wzięłam dwie 🙂

WP_20150129_003

 

 

 

 

 

 

 


2. Krem do ciała Isana Granat i figa

Kosztował z tego co pamiętam też około 5-6zł, a opakowanie ma 500ml pojemności.

WP_20150129_001

 

 

 

3. Płyn micelarny Garnier 3 w 1
Pisałam jego recenzję , a potem znalazł się w ulubieńcach roku 2014 . Kosztował 17,99 zł.

4. Eveline odżywka wybielająca do paznokci (cena: około 12zł)

5. Eveline korektor kryjąco- rozświetlający (cena: w granicach 15zł – nie pamiętam niestety)

WP_20150129_004

 

 

 

 

 

 

 

 

I to by było na tyle, niedługo pewnie opiszę pierwsze wrażenia ze stosowania zakupionych produktów. Wczoraj już użyłam pierwszy raz odżywki, bez żadnego lakieru i póki co ładnie wygląda na paznokciu, zobaczymy jakie przyniesie efekty. Korektora dzisiaj tez użyłam, ale niestety moje pierwsze wrażenie nie jest najlepsze- ma bardzo słabe krycie lub za słabe jak na moje cienie pod oczami, no ale zobaczymy po dłuższym użytkowaniu. Do przeczytania! 🙂

Be beauty – bez udziału zwierząt

Kupiłam sobie ostatnio w Biedronce odmładzający krem do rąk z BeBeauty, ale właściwie nie do końca dzisiaj o tym kremie będzie. Produkt jest jak najbardziej ok (zresztą wszystkie z tej serii bardzo lubię), nie zagłębiałam się jakoś wybitnie w skład, ale umówmy się- krem do rąk ma się szybko wchłaniać i przynajmniej nawilżać- te kremy jak najbardziej to robią. Lubię je głównie za szybkość wchłaniania, ponieważ mam nawyk kremowania rąk po każdym umyciu, przyjemne zapachy, lekką konsystencję i cenę (nie pamiętam dokładnie ile kosztował, ale poniżej 3 zł na pewno).

WP_20150108_003
BeBeauty zyskał także przychylność księżnej Hathor 🙂

 

Z ciekawości napisałam wczoraj wiadomość do producenta (Torf Corporation) z pytaniem czy ich kosmetyki są testowane na zwierzętach, bo nie zauważyłam na opakowaniu znanego powszechnie znaczka z króliczkiem, w odpowiedzi otrzymałam link do artykułu, który kiedyś umieścili na swojej stronie internetowej (poniżej zamieszczam odnośnik). Krótko mówiąc nie testują i nie nigdy nie testowali produktów na zwierzętach 🙂 I tym optymistycznym akcentem kończę na dzisiaj 🙂

http://tolpa.pl/porady/specjalistyczne/testy-nie-na-zwierzetach-cala-prawda-o-zniknieciu-krolika